Najważniejsze w życiu – mieć marzenie

2012-03-05
Najważniejsze w życiu – mieć marzenie

„Najważniejsze w życiu – mieć marzenie” – pod takim hasłem upłynął wieczór z cyklu „Salon myśli” w ubiegły wtorek w kawiarni Sakwa. Klubowicze spotkali się z pilotem Tadeuszem Solowejem i jego żoną p. Teresą.

W ciągu kilku godzin słuchaliśmy historii o skrzydlatych marzeniach, a poprzez opowiadania p. Tadeusza zostaliśmy zabrani w podróż dookoła świata. Niezwykle ujmująca i charyzmatyczna postać naszego gościa, zafascynowała nas wspomnieniami małego chłopca z Rudziszek, którego największym pragnieniem było zostać pilotem i tym, jak w przyszłości ten mały chłopiec starał się je zrealizować. Nie było łatwo, konkurs do szkoły pilotów mogli pokonać tylko najlepsi z najlepszych, ale kiedy ma się marzenie i wie się czego chce, nie ma rzeczy niemożliwych Szkoła Pilotów w Rosji, niedaleko Moskwy, wojsko, gdzie latało się prawdziwym wojennym odrzutowcem, następnie Państwowa Szkoła Pilotów w dalekim Kazachstanie, uniwersytet w Almacie – tyle się przeszło, dążąc do swego celu. P. Tadeusz nie został zawodowym pilotem, ale dzisiaj ma swój prywatny samolot, małe lotnisko nieopodal Wilna i lata! Lata, przewożąc ludzi, lata, pokazując im piękne krajobrazy ziemi wileńskiej, lata dla własnej przyjemności, zwiedzając z przyjaciółmi świat albo udając się z żoną na romantyczny weekend do Wenecji.

Czas mijał nam szybko, chyba nawet zbyt szybko, bo podczas krótkiej przerwy w opowiadaniu, p. Tadeusz nie miał ani chwili wytchnienia. Zaciekawieni Klubowicze, nie chcąc tracić ani minuty, otaczali gościa, wciąż zadając mu pytania. Nie zdążyliśmy się obejrzeć, jak nastał późny wieczór i wszyscy musieliśmy z niebieskich podróż wrócić na ziemię, przypominając, że następnego dnia każdego z nas czeka nauka i praca.

Jak ktoś z Klubowiczów trafnie podsumował, było to najdłuższe spotkanie „Salonu myśli”, ale również jedno z najbardziej interesujących.

Po tym wieczorze, wracaliśmy do domów z nową wiarą w moc marzeń! Dziękujemy naszemu gościowi pilotowi T. Solowejowi, jego małżonce p. Teresie, gospodarzom kawiarni Sakwa za gościnne progi i oczywiście klubowiczom za wspaniałe spotkanie.