Jaka to była przygoda, czyli Gwiazdka dla sierot
List od Elfa:
Jaka to była przygoda: dużo dzieci, bajkowe postacie, gry, zabawy i muzyka! Choć na początku cała sprawa wyglądała tragicznie, ale już wam o wszystkim opowiadam....
A więc, Św. Mikołaj przekazał mi życzenia świąteczne, które musiałem oddać dzieciom, a ja gdzieś je zgubiłem. Wszędzie szukałem i nic, nigdzie ich nie było. Wystraszyłem się nie na żarty, aż tu mój brat Elf podpowiedział, że życzenia mogłem zgubić w którejś z bajek. Postanowiliśmy więc wyruszyć w podróż, aby odnaleźć pozdrowienia, zabraliśmy też z sobą dzieci . Wszyscy razem wędrowaliśmy przez bajkowy świat i pierwszą przez nas spotkaną postacią była Czerwony Kapturek. Zapytaliśmy Kapturka, czy nie widziała życzeń, odpowiedziała, że nie i zawołała Wilka. Wilk, jak się okazało, jest bardzo miły i przyjacielski, lecz niestety życzeń i on nie widział, ale za to zaproponował dzieciom zagrać w pewną grę drużynową – „Pierożki”. Dzieciaki sprytnie się z nią sprawiły i wyruszyliśmy w dalsze poszukiwanie życzeń świątecznych. Zabraliśmy też razem Czerwonego Kapturka i Wilka. Następna bajka, do której dotarliśmy – to Jaś i Małgosia. Biedny Jaś, bolały go zęby i było mu smutno, skarżył się, że nie ma u nich nic oprócz czekolady (aż dziwnie, że komuś to może nie podobać się) i poprosił, żebyśmy zagrali z nimi w grę. Dzieci oczywiście się zgodziły i wówczas Małgosia opowiedziała o tym, że w ich wiosce-„Jasiowo”, zamieszkała myszka, którą trzeba wypędzić. Pomogliśmy im to zrobić, ale pozdrowień i tym razem nie znaleźliśmy, więc dalej powędrowaliśmy już z Jasiem i Małgosią. Kolejni bohaterzy, których spotkaliśmy były Trzy Świnki (i nie ważcie się na ktorąś z nich nazwać prosiaczkiem, bo to są „porządne świnki”). Zapytaliśmy je o życzenia mikołajowe, ale świnki miały własne kłopoty: na ulicy ogromny mróz, a one domków nie mają. Ale dzieci wszystko mogą i wybudowanie domków nie sprawiło im najmniejszego kłopotu – i już po kilku minutach ujrzeliśmy przed sobą trzy pokaźne domki! Szczęśliwi wyruszyliśmy do bajki Miś Puchatek, w której znów potrzebna była pomóc dzieciaków. Tym razem Puchatek opowiedział, że w czasie gry, zwierzątkom poplątały się ogonki i w żaden sposób nie mogą wyjaśnić czyj ogonek którego z nich jest. Dzieciom i to nie było trudnym zadaniem (niesamowite, jak świetnie radzą sobie nawet z największym wyzwaniem): raz dwa i wszystkie zwierzęta miały swoje ogony. Wszyscy byli szczęśliwi, tylko moja sprawa tak i została nie rozwiązana: życzeń nie znaleźliśmy. Myślałem, że to już koniec, gdy nagle znalazłem życzenia świąteczne w swojej kieszeni!!! Jak się wszyscy ucieszyli (a najbardziej oczywiście ja) i już za kilka sekund na ekranie ujrzeliśmy św. Mikołaja, który złożył najpiękniejsze życzenia świąteczne. Ale to nie był jeszcze koniec, wyobraźcie sobie, że sam św. Mikołaj też przyszedł do dzieci z pełnym workiem prezentów!
Jakie to szczęście, że cała ta przygoda skończyła się pomyślnie, a na początku było tyle strachu i kto by to pomyślał, że to cały czas miałem życzenia Mikołaja przy sobie!!!! Ale najważniejsze, że dzieciaki zostały zadowolone z całej bajkowej podróży, a św. Mikołaj przyszedł do nich z prezentami.
Św. Mikołaja niedawno widziałem, pochwalił mnie, że dobrze się spisałem z poleconym mi zadaniem, cieszył się i powiedział, że w następnym roku znów przyjdzie do dzieci.
Elf
Klub Studentów Polskich, już trzeci rok z rzędu, współpracuje z Domem Kultury Polskiej przy organizacji akcji charytatywnej „Gwiazdka dla sierot”. Jak i co roku, studenci odwiedzili Domy Dziecka na Wileńszczyźnie z wesołym przedstawieniem (specjalnie wyreżysorowanym przez nich samych).
Cała ekipa bajkowa dziękuje Renacie i szczególnie Jankowi za zorganizowanie i zrealizowanie wspaniałej podróży :)
Spotykamy się w kazdą srodę o 18,30 w pokoju 406


